iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

tak na chwilke żeby znowu pomarudzic :)

uff po wpisie o zdradzie było wiele komentarzy...potrzebowałam czasu...kilku sytuacji ...żeby dojść do kolejnych wniosków.a  co jeśli jesteśmy w związku..niczego nam nie brakuje i zjawia się ktoś z kim rozmawia nam się rewelacyjnie, ma cechy które chciałybyśmy, intuicyjnie, by miał nasz partner..zaczynamy porównywać....być może niewinny flirt podał by w końcu paru kolorów ...dotychczas monotonii naszej codzienności...ale po co..za duże ryzyko..możemy stracić wszystko o co tyle czasu walczyłyśmy...bo z drugiej strony kochamy i kochane jesteśmy.....u boku jest "sprawdzony" partner, przy którym czujemy się bezpiecznie...nasze krytyczne oko patrzy na TE niewierne...a może poprostu zazdrościmy że wokół nich krąży tylu adoratorów...ach myślami wracam do czasów liceum szalonych imprez...potem pierwsze poważne stanowisko w pracy...odreagowuję wieczorami z przyjaciółmi..czasami wieczory przedłużają się na kilka nocy....fajnie było.....

a teraz???czy był tego wart?dlaczego?jak długo to będzie trwać?kiedy to się skończy?a gdy ktoś się domyśli?co może mi dać ?jest lepsze,wartościowsze od tego co mam?zmieni swoje życie dla mnie??przecież ja kocha.....za dużo pytań,a odpowiedź tylko jedna: NIEWIEM

Komentarzy: 0
kochajmy ludzi, tak szybko odchodzą

 -Pani Ewo,tak bardzo boli mnie kręgosłup i tutaj w barku.Lekarka kazała przykleić plaster rozgrzewający,troche mi pomaga i tabletki przeciwbólowe biorę.-często słyszałam od Basi,od grudnia.

Chodziła do lekarzy,miała zrobione prześwietlenie w szpitalu i zapisywane tylko leki przeciwbólowe i żele rozgrzewające.Ostatnio nawet dostała skierowanie na rehabilitacje,ale jak to Polska Opieka Zdrowotna,na tego typu rzeczy trzeba czekać i czekać.

W sobotę,dzień przed świętami,z domu zabrało ją pogotowie.Ledwo doszła do karetki.

Dziś przyszedł jej mąż.-Basia ma raka.Wyrósł guz przy szyi.Rak zniszczył kilka kręgów.Musi byc operacja,ale nie wiadomo czy poprawi ona,jej stan zdrowia.Ma albo dni policzone(gdy coś pójdzie nie tak),lub wyląduje na wózku inwalidzkim.

Gdyby tego było mało,Basia jest załamana.Nic jeszcze nie wie,ale ma pewne przeczucia.Podobne objawy zakończyły się śmiercią w przypadku jej matki i brata.Popadła w depresje,dobre słowa i rady nic już nie pomogą.Może pomoc specjalisty.Jej rodzina jest bardzo biedna i troszkę zakręcona.

Ci co wiedzą są załamani.A ona sama przeżywa dramat.Prawda może ja zabić.Świadomość,że jest z nią źle jeszcze do mnie nie dotarła.

Gdy ma się nadzieje,dobre myśli,można wiele pokonać.Przezwyciężyć strach i chorobę.A gdy jest się w poważnej depresji,te wszystkie nadzieje pękają jak bańka mydlana.

Basiu,nasza kochana!Będziemy się o Ciebie modlić!Nie możesz zostawić TUTAJ męża i  córki-oni Cię potrzebują i bardzo kochają.

A my tęsknimy za TOBĄ!!! :*

Komentarzy: 4
mamine żale-czyli koniec karmienia

 Muszę się pożalić troszkę,bo jest mi przykro,że tak się starałam a tak krótko się udało. Być może dla niektórych 8 i pół miesiąca będzie odpowiednio długim okresem,ale ja miałam troszkę inny,zamierzony plan.Na początku miałam problemy z karmieniem rodziłam przez CC i przystawienie małej do piersi nie bardzo mi wychodziło.Aż w końcu się udało,potem nawał pokarmu i w końcu zaczęły się błogie chwile.Mała zajadała ze smakiem i świetnie rosła.Od kiedy zaczęłam podawać jej inne dania, tak się nimi rozsmakowała,że zamiast wtulać się w cycusia,prężyła się i odwracała główkę.

Strasznie mi zależało na karmieniu piersią jak najdłużej,może do roku.Tak niewiele mi zabrakło.Może zrobiłam coś nie tak?Za dużo nowych smaków,kaszki na mleku modyfikowanym?Herbatki?Szkoda,tak słodko usypiała wtulona we mnie,uspokajała się.W sumie od ponad miesiąca zaczynała coraz mniej ssać.

Wiem,wiele kobiet ma problem by odzwyczaić dziecko od piersi,a ja tu marudzę.Ale naprawdę  nie spodziewałam się że tak szybko to się skończy.Ech,teraz poje ją mlekiem modyfikowanym i tłumacze sobie że obecnie większość kobiet ni karmi.I z obserwacji znajomych czasami uważam że dzieci na piersi częściej chorują od tych na mleku zastępczym.

Uff,lepiej mi,wyklikałam co mi  na sercu zalegało.

Komentarzy: 2
dlaczego zdradzamy? 2

 Wszyscy jesteśmy jak najbardziej zdradzie przeciwni,ale są wśród nas osoby ,które do niej się dopuściły.I po przeczytaniu komentarzy do mojego poprzedniego wpisu,zastanawiam się.Skoro internet daje nam wolność słowa,byciem anonimowym,to dlaczego nikt nie napisał 'tak,zdradziłam!było super.' Być może wpis źle sformułowałam.Więc teraz proszę,kobietki o chwilę szczerości.Nie bójmy się krytyki. To w końcu nie powinien być temat tabu.Czasami do zdrady popycha nas zimno w związku, inny razem chęć spróbowania zakazanego owocu.Zdrada to temat morze,i byc może dlatego tak mnie interesuje.W końcu każdy z nas dąży do idealnego związku.Dobra może nie idealnego,ale na pewno szczerego i szczęśliwego.Więc skąd ta zdrada?

Komentarzy: 2
idzie wiosna

Słońce wyszło nieśmiało zza chmur...Zakochani ściskają się na parkowych ławkach...Mamy z wózkami wyszły na spacer...Niektóre zamieniły się już w spacerówki.My zamiany dokonamy za jakieś dwa miesiące,bo mała jak narazie łapie odlot ,zaraz po zamknięciu drzwi od korytarza.Szkoda że moim towarzyszem spacerów jest mp3 :( mieszkam tu już pół roku i nikogo nie znam.Nie licząc koleżanek po 60tece(kumpele teściowej i wścibskie sąsiadki) i zołzowatej kuzynki męża.Korzystam z każdej okazji do nawiązania jakiejkolwiek znajomości,ale wszystko kończy się na paru zdaniach i papa.Sklep,lekarz,park(czy 10m x 10na nazwać parkiem?)...Wszyscy jakby zamknięci w swoim JA.Przyjaciół zostawiłam 450km stąd(buziaki dla Was kochani,jeśli to czytacie) strasznie za nimi tęsknie.Dobrze że  żyjemy w czasach rozwijającej się technologii i komunikatory i telefony nie pozwalają nam o sobie zapomnieć.Z tego miejsca również wielkie hello i buziaki dla 'wirtualnych znajomych'.

 

Komentarzy: 0
dlaczego zdradzamy?

Okazało się że kolejna koleżanka w stałym związku zdradza swojego partnera.Rozumiem gdy lgniemy do ramion innego,gdy mąż upokaża nas przy każdej okazji,używa siły pod względem fizycznym jak i psychicznym.Ale co gdy mąż grzecznie wraca z pracy do domu,a w domu sprząta i gotuje,a kobiecie pozwala wyjść na impreze a wspólnie zarobone pieniądze w większości wydawane są na jej przyjemności.Facet marzenie,wiec dlaczego zdecydowała się na ślub?Dlaczego poszła do innego?Czy to przez przyzwyczajenie czy dla zasady,że w końcu trzeba za kogoś wyjść?Dlaczego ranimy tych którzy padają nam do stóp?Czy umyslnie wiążemy się z mężczyznami o słabszej osobowości,by móc wiecznie być młodą i wolną,tylko w domu i przy rodzinie udawać idealną parę?

Jasne boimy się samotności i starości,ale dlaczego musi ktoś cierpieć w tak brutalny sposób?Kiedyś kolega powiedział mi ,że seks bez uczuć to nie zdrada.Bzdura.Szkoda że jego teoria działała w jedną stronę.

A może to przez to że w końcu jest moment w każdym związku że coś wygasa,wkrada się rutyna i przyzwyczajenie?Co wtedy?A gdy nic nie jest w stanie nas utrzymać przy wierności,może zakończyć związek?

Komentarzy: 14
nowa ja nowa

  Czym jest Blog?Dla jednych ujściem dla duszy,żalu,bólu,cierpienia,szczęścia i radości.Miejscem w którym może podzielić się swoją fobią i hobby.A czym będzie dla mnie?Ukojeniem?Tak, to dobre słowo.Ale będzie też przyjaciółką i pamiętnikiem.Być może pomorze mi w odnalezieniu siebie.Siebie,zgubioną w nowej życiowej roli.Już kiedyś ją grałam.Nie poddałam się i teraz też tego nie zrobię.Natchnieniem niech będzie pustaka,rozczarowanie i miłość.Matczyna i romantyczna hehe oj tak jestem niepoprawna romantyczka z nutką melancholii,bujającą w obłokach,kolejnym będzie to miejsce.

Jestem 450 km od przyjaciół,rodziny.Miłość,serce kazały mi się tu wprowadzić.Moi bliscy są szczęśliwi,ja też bo mam ich przy sobie.Tik tak tik tak  mijają godziny,noce,dnie,tygodnie każdy dzień taki sam.Rutyna.

Komentarzy: 0

NAJNOWSZE WPISY

NAJNOWSZE KOMENTARZE

O MNIE

KATEGORIE

ARCHIWUM