uff po wpisie o zdradzie było wiele komentarzy...potrzebowałam czasu...kilku sytuacji ...żeby dojść do kolejnych wniosków.a co jeśli jesteśmy w związku..niczego nam nie brakuje i zjawia się ktoś z kim rozmawia nam się rewelacyjnie, ma cechy które chciałybyśmy, intuicyjnie, by miał nasz partner..zaczynamy porównywać....być może niewinny flirt podał by w końcu paru kolorów ...dotychczas monotonii naszej codzienności...ale po co..za duże ryzyko..możemy stracić wszystko o co tyle czasu walczyłyśmy...bo z drugiej strony kochamy i kochane jesteśmy.....u boku jest "sprawdzony" partner, przy którym czujemy się bezpiecznie...nasze krytyczne oko patrzy na TE niewierne...a może poprostu zazdrościmy że wokół nich krąży tylu adoratorów...ach myślami wracam do czasów liceum szalonych imprez...potem pierwsze poważne stanowisko w pracy...odreagowuję wieczorami z przyjaciółmi..czasami wieczory przedłużają się na kilka nocy....fajnie było.....
a teraz???czy był tego wart?dlaczego?jak długo to będzie trwać?kiedy to się skończy?a gdy ktoś się domyśli?co może mi dać ?jest lepsze,wartościowsze od tego co mam?zmieni swoje życie dla mnie??przecież ja kocha.....za dużo pytań,a odpowiedź tylko jedna: NIEWIEM



